Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyróżnieni w Szufladzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyróżnieni w Szufladzie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 grudnia 2019
Wyróżnieni w Szufladzie - KiciCarnal
"Witam serdecznie.
Oczywiście jak nieco wskazuje nazwa koty również są częścią mojego życia - mieszkają razem ze mną 3 futrzaste dziewczyny. :)
sobota, 30 listopada 2019
Wyróżnieni w Szufladzie
Witajcie
Przedstawiamy Wam utalentowaną i niezwykle energiczną Martę, którą znacie jako Evi Passjonatkę
Witajcie Kochani, bardzo się cieszę z ostatniego wyróżnienia i możliwości przedstawienia Wam swojej osoby. Mam na imię Marta, lat trochę ponad 30, mama 3 dzieci i szczęśliwa mężatka :) W domu poza twórczym ADHD, posiadam również psa, kota i rybki. Zawsze marzyłam o dużej rodzinie, więc tak jak chciałam, to tak mam. Rękodziełem zajmuje się od dobrych 9 lat. Zaczynałam od haftu krzyżykowego, którym zaraziła mnie ciocia mojego męża, a potem próbowałam wszystkiego co wpadło mi ręce: drutów, szydełkowania, totalnie zakochałam się w tworzeniu biżuterii.
Natomiast ostatnio, dzięki kreatywnym duszom, które miałam szczęście spotkać na swej drodze, złapałam się za tworzenie kartek, oraz totalnie przepadłam zauroczona mixedmediami. Za co bardzo im dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Bo czym jest rękodzieło, bez wspaniałych osób, które są Twoją weną i tak twórczo Cię inspirują? :)
Zapraszam na mojego bloga: evipassjonatka.blogspot.com i przesyłam buziaki
Gorąco namawiamy do odwiedzenia strony Marty!!!
sobota, 23 listopada 2019
Wyróżnieni w Szufladzie
Witajcie
Przedstawiamy Wam Justynę - zdolną i wielokrotnie nagradzaną w naszych konkursach. Znacie ją z bloga Wielkie Małe Pasje
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Na początku z całego serca dziękuję Zespołowi Szuflady za wyróżnienie i możliwość zaprezentowania swojej twórczości. Jest mi bardzo miło :).
Mam na imię Justyna i jestem autorką bloga Wielkie Małe Pasje.To moje jedyne twórcze miejsce w sieci, do którego zawsze bardzo serdecznie wszystkich zapraszam. Przygotowując ten wpis próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy tak naprawdę zaczęła się, moja przygoda z rękodziełem, wyznaczyć jakieś ramy czasowe? I okazało się to trudne z kilku powodów. Po pierwsze od małego „coś tam dłubałam” bowiem dorastałam wśród niezwykle utalentowanych plastycznie bliskich mi Osób, po drugie nigdy nie używałam terminu „Rękodzieło” odnośnie swoich prac po prostu robótki od zawsze były obecne w moim życiu, to było dla mnie coś normalnego, naturalnego i nie przypisywałam im dodatkowego znaczenia. To pasja, hobby, samorealizacja, odskocznia od codzienności, a przede wszystkim sposób na wyrażanie siebie i ogromna radość tworzenia.
Jako pierwsza moje plastyczne predyspozycje dostrzegła w szkole podstawowej Pani Marysia – nauczycielka plastyki. Wszyscy myśleli, że swój malarski talent będę dalej rozwijała, ale tak się nie stało. Ciągle próbowałam czegoś nowego, szukałam swojego miejsca w twórczym świecie. Na studiach, rozkochałam się w tradycyjnej polskiej sztuce ludowej, a zwłaszcza w ludowej rzeźbie. Liczne badania terenowe, praktyki muzealne i możliwość przebywania wśród twórców, a także wiele rozmów z nimi, uświadomiło mi, że wytwory naszych rąk to coś więcej niż produkt, towar. To sposób na życie, ogromna pasja, możliwość wyrażania siebie, radość tworzenia, wyciszenie, a przede wszystkim zdolność stworzenia własnego, niepowtarzalnego świata, do którego dostęp mają tylko nieliczni – ci, którzy pragną w nim uczestniczyć. Do dnia dzisiejszego tak właśnie uważam i traktuję tak samo swoją pasję; nigdy nie tworzę z przymusu lub bo jest na coś moda czy potrzeba rynkowa. Od początku do końca tworzę tak jak mi serce i wyobraźnia podpowiadają, a jeśli komuś moje prace podobają się to jest to dla mnie dodatkowa radość.
Pomimo ogromnej słabości to ludowej rzeźby i sztuki naiwnej nigdy nie próbowałam swoich sił w tej technice, jak widać wszystko jeszcze przede mną… Swego czasu bardzo dużo haftowałam krzyżykami, szyłam z filcu, troszkę szydełkuję, lepię z masy solnej, bawię się decoupagem i ciągle próbuje czegoś nowego.
Jednak moją prawdziwą twórczą miłością, pasją przez wielkie „P” jest szycie lalek z bawełnianych skarpet i to właśnie z nimi wszyscy w blogowym świecie mnie kojarzą. Kocham moje skarpeciaki, są dla mnie bardzo ważne i odgrywają znaczącą rolę w moim twórczym świecie. Mam swoistego rodzaju obsesję na punkcie skarpet i zawsze patrzę na nie jak na potencjalne ubranko lalki. Jakiś czas temu policzyłam moją skarpetkową kolekcję i wynosiła ona dokładnie 735 pojedynczych, nowych skarpet przeznaczonych tylko dla lalek. Do tego dochodzą jeszcze skarpetkowe ścinki. Skarpety przestały być dla mnie częścią garderoby, a stały się materiałem do szycia. Moje dzieci śmieją się, że mogłabym śmiało pisać drugiego bloga tylko o skarpetach, ich rodzajach, gatunkach, na co zwracać uwagę przy kupnie, które są dobre i dlaczego, jakich należy unikać, jak łączyć je ze sobą, które kolory są odpowiednie, jaki splot wybrać, grubość, rodzaj ściegu itd. Jednym słowem mogłabym o nich pisać beż końca. Wszystkie lalki szyję ręcznie, a najbardziej uwielbiam to, iż nigdy nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Skarpety to niezwykle trudny materiał do szycia, wymagający precyzji, delikatności i uwagi. Jeden nieprawidłowy ruch igłą i praca pójdzie na marne. Szyjąc ze skarpet nie można pruć, gdyż są widoczne ślady i dziury. To kapryśny materiał, z którym trzeba się zaprzyjaźnić, a nawet pokochać. Jako ciekawostkę napiszę Wam, że podczas szycia jednej lalki używam kilku rodzajów igieł. Oprócz lalek, w moim domowym zaciszu powstały również skarpetkowe potworki, anioły, elfy, zwierzęta, gnomy, zawieszki, kaktusy, breloki i wiele innych.
Moi Drodzy, gdyby ktoś pośród Was był ciekawy jak zaczęła się moja skarpetkowa przygoda to odsyłam do dwóch postów na moim blogu Skarpetkowe lalki. Początek (https://wielkiemalepasje.blogspot.com/p/skarpetkowe lalki_57.html) oraz Początki skarpetkowych lalek, czyli dłuższa historia mojej pasji (https://wielkiemalepasje.blogspot.com/2019/05/poczatki skarpetkowych-lalek-czyli.html) Żegnając się z Wami przytoczę moje motto: Nie ważne jak tworzysz i co tworzysz – liczy się
radość… RADOŚĆ TWORZENIA. I tego Wam wszystkim życzę!
Justyna
Bardzo dziękujemy za piękną prezentację, a wszystkich zapraszamy do odwiedzenia Justyny bloga i pozostałych witryn internetowych :-)
Przedstawiamy Wam Justynę - zdolną i wielokrotnie nagradzaną w naszych konkursach. Znacie ją z bloga Wielkie Małe Pasje
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Na początku z całego serca dziękuję Zespołowi Szuflady za wyróżnienie i możliwość zaprezentowania swojej twórczości. Jest mi bardzo miło :).
Jako pierwsza moje plastyczne predyspozycje dostrzegła w szkole podstawowej Pani Marysia – nauczycielka plastyki. Wszyscy myśleli, że swój malarski talent będę dalej rozwijała, ale tak się nie stało. Ciągle próbowałam czegoś nowego, szukałam swojego miejsca w twórczym świecie. Na studiach, rozkochałam się w tradycyjnej polskiej sztuce ludowej, a zwłaszcza w ludowej rzeźbie. Liczne badania terenowe, praktyki muzealne i możliwość przebywania wśród twórców, a także wiele rozmów z nimi, uświadomiło mi, że wytwory naszych rąk to coś więcej niż produkt, towar. To sposób na życie, ogromna pasja, możliwość wyrażania siebie, radość tworzenia, wyciszenie, a przede wszystkim zdolność stworzenia własnego, niepowtarzalnego świata, do którego dostęp mają tylko nieliczni – ci, którzy pragną w nim uczestniczyć. Do dnia dzisiejszego tak właśnie uważam i traktuję tak samo swoją pasję; nigdy nie tworzę z przymusu lub bo jest na coś moda czy potrzeba rynkowa. Od początku do końca tworzę tak jak mi serce i wyobraźnia podpowiadają, a jeśli komuś moje prace podobają się to jest to dla mnie dodatkowa radość.
Pomimo ogromnej słabości to ludowej rzeźby i sztuki naiwnej nigdy nie próbowałam swoich sił w tej technice, jak widać wszystko jeszcze przede mną… Swego czasu bardzo dużo haftowałam krzyżykami, szyłam z filcu, troszkę szydełkuję, lepię z masy solnej, bawię się decoupagem i ciągle próbuje czegoś nowego.
Jednak moją prawdziwą twórczą miłością, pasją przez wielkie „P” jest szycie lalek z bawełnianych skarpet i to właśnie z nimi wszyscy w blogowym świecie mnie kojarzą. Kocham moje skarpeciaki, są dla mnie bardzo ważne i odgrywają znaczącą rolę w moim twórczym świecie. Mam swoistego rodzaju obsesję na punkcie skarpet i zawsze patrzę na nie jak na potencjalne ubranko lalki. Jakiś czas temu policzyłam moją skarpetkową kolekcję i wynosiła ona dokładnie 735 pojedynczych, nowych skarpet przeznaczonych tylko dla lalek. Do tego dochodzą jeszcze skarpetkowe ścinki. Skarpety przestały być dla mnie częścią garderoby, a stały się materiałem do szycia. Moje dzieci śmieją się, że mogłabym śmiało pisać drugiego bloga tylko o skarpetach, ich rodzajach, gatunkach, na co zwracać uwagę przy kupnie, które są dobre i dlaczego, jakich należy unikać, jak łączyć je ze sobą, które kolory są odpowiednie, jaki splot wybrać, grubość, rodzaj ściegu itd. Jednym słowem mogłabym o nich pisać beż końca. Wszystkie lalki szyję ręcznie, a najbardziej uwielbiam to, iż nigdy nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Skarpety to niezwykle trudny materiał do szycia, wymagający precyzji, delikatności i uwagi. Jeden nieprawidłowy ruch igłą i praca pójdzie na marne. Szyjąc ze skarpet nie można pruć, gdyż są widoczne ślady i dziury. To kapryśny materiał, z którym trzeba się zaprzyjaźnić, a nawet pokochać. Jako ciekawostkę napiszę Wam, że podczas szycia jednej lalki używam kilku rodzajów igieł. Oprócz lalek, w moim domowym zaciszu powstały również skarpetkowe potworki, anioły, elfy, zwierzęta, gnomy, zawieszki, kaktusy, breloki i wiele innych.
Bardzo dziękujemy za piękną prezentację, a wszystkich zapraszamy do odwiedzenia Justyny bloga i pozostałych witryn internetowych :-)
poniedziałek, 30 września 2019
Wyróżnieni w Szufladzie
Witajcie
Przedstawiamy Wam nadzwyczaj utalentowaną Oksanę, którą zapewne znacie z bloga jako OxiGra
Dzień dobry, dziękuję serdecznie za zaproszenie do Szuflady i możliwość zaprezentowania mojej radosnej twórczości.
Mam na imię Oksana i zacznę może od tego, że nigdy nie miałam "zespołu niespokojnych rąk". Owszem, w dzieciństwie lubiłam malować, szyłam ubranka dla lalek, ale w dorosłym życiu oprócz udekorowania potraw na święta lub zrobienia wiązanki z kwiatów, inną twórczością pochwalić się nie mogę
Wszystko zmieniło się 12 lat temu…
W jednym porannym programie TV zobaczyłam dziewczynę, która opowiadała o decoupage i pokazywała swoje prace, wykonane w tej technice. Dziewczyna nazywała się Greglis (Katarzyna Pander-Liszka) a ja... cóż... padłam z wrażenia i na zawsze zakochałam się w klasycznym decoupage i technice serwetkowej:
Kiedy klasyczny decoupage przestał mi wystarczać zaczęłam rozglądać się za nowymi źródłami inspiracji. Ornamenty i reliefy okazały się idealnym dodatkiem do deco :
Potem przyszła kolej na wymyślanie własnych sposobów zdobienia. Udało mi się przy pomocy pędzli i konturówek "przenieść" frywolitkową koronkę na szkło, drewno:
Pomysł gonił pomysł a serwetki ze świątecznymi motywami miały to do siebie, że albo kolor nie ten albo rozmiar nie odpowiada. Nie miałam wyboru, musiałam opanować kolejną technike one stroke:
Malowanie na porcelanie i szkle:
Bardzo lubię wykonywać prace „Na specjalną okazje”, różnego rodzaju pudełka i kuferki
Sculpture painting to kolejna technika którą po prostu musiałam wypróbować:)
Ostatnia moja pasja - biżuteria z glinki polimerowej i nat. kamieni:
Mogę śmiało powiedzieć, że zdobię wszystko co wpadnie mi w ręce Ale moją największą robótkową miłością od lat jest zdobienie gęsich wydmuszek, mnóstwo pomysłów i mix technik:
Często słyszę pytanie odnośnie malowania i ornamentów- Czy można tego nauczyć się? TAK! Można! Nie bać się i ćwiczyć. A potem już tylko wyobraźnia, nowe pomysły i własna droga rozwoju. Ja swojej drogi ciągle poszukuję ;)
Serdeczności śle
Oksana/OxiGra
Ogromnie dziękujemy za przepiękną prezentację, a wszystkich zapraszamy do podziwiania prac Oksany na jej blogu http://oxigra.blogspot.com/, facebooku: https://pl-pl.facebook.com/oxigragallery/ i instagramie https://www.instagram.com/oxigra/
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























































