wtorek, 25 listopada 2014

Znalezieni w Szufladzie cz.16

Witajcie!

Najwyższy już czas zaprezentować Wam kolejną osobę w naszym cyklu "Znalezieni...". 
Dzisiaj zaprezentuje się:


Jak zwykle poprosiłyśmy o napisanie kilku słów o sobie oraz wybranie kilku prac, które są z jakiegoś powodu szczególnie ważne dla autorki. Oddajemy zatem głos Joannie:
***

"Mam na imię Joanna. Część z was zna mnie zapewne jako liwias. Od dwóch lat prowadzę pod tym nickiem bloga "szmatki, nitki, szpilki".
Mogę powiedzieć o sobie, że rękodzieło mam we krwi. Albo raczej w genach. Odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu słychać było stukot starego Singera, który jest w naszej rodzinie od pokoleń, a po szufladach walały się kłębki wełny, druty i szydełka. We wszystkich kątach pełno było serwetek, makatek i poduszek wykonanych rękoma mojej babki i matki. Nic więc dziwnego, że pierwszy szydełkowy łańcuszek wykonałam mając sześć lat.
Od tamtego momentu upłynęło sporo czasu, a moje handmadowe zainteresowania znacznie się rozszerzyły. Oprócz szydełkowania robię na drutach, haftuję (głównie krzyżykami), szyję ubrania i dekoracje dla domu, wyplatam wiklinę papierową, wykonuję biżuterię koralikową, a ostatnio pochłania mnie nowa pasja - ceramika. 
Pewnie tylko na tym nie poprzestanę, bo wciąż znajduję nowe, interesujące techniki, których chciałabym się w przyszłości nauczyć. A tymczasem zapraszam Was do obejrzenia kilku moich prac.
Zdecydowana większość rzeczy mojego autorstwa to ubrania. Często łapię się na tym, że to co mam właśnie na sobie w przeważającej części sama uszyłam :) 
Jak do tej pory moim największym szyciowym wyzwaniem był flauszowy płaszcz z asymetrycznym zapięciem. Nie jest łatwo uszyć coś tak grubego na domowej maszynie do szycia:


Ubieram nie tylko siebie - szyję też dla domu. W zależności od potrzeb powstają firany, rolety, poduszki. Najczęściej szyję chyba jednak poszewki. Te na zdjęciu poniżej wymagały sporo cierpliwości przy szyciu, ale miny nowych właścicieli wynagrodziły mi wszystkie trudy:



Lubię szydełko i często do niego wracam. Poniżej prezentuję wam największą serwetę jaką wyszydełkowałam do tej pory. Ma  równo 90cm średnicy. Serwetka z historią - gazetkę ze wzorem kupiłam w 1993 z zamiarem wydziergania właśnie tego modelu. Zamiar zrealizowałam dokładnie osiemnaście lat później, czyli w roku 2011. Jest pełnoletnia :)


Papierową wikliną i możliwościami jakie daje zainteresowałam się kilka lat temu. Zafascynowało mnie to, że można stworzyć coś niesamowitego z bezużytecznych gazet, czyli właściwie z niczego. Na zdjęciach poniżej kuferek na biżuterię i kosz na bieliznę - największa rzecz jaką udało mi się do tej pory wypleść. Na wieczku kuferka widać moje nieśmiałe próby decoupage:




Koraliki to moje niedawne odkrycie. Na razie raczkuję i uczę się nowych technik beadingowych. Najczęściej korzystam z gotowych wzorów, ale dostosowuję je do swoich potrzeb. Najczęściej tworzę bransoletki, bo ten element biżuterii lubię najbardziej. Na zdjęciu jedna z ostatnich prac:

 
Ceramika - moja nowa miłość. Zetknęłam się z nią rok temu i wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. Glina jest nieprzewidywalna. Nigdy nie wiem co zobaczę po otwarciu pieca i to chyba fascynuje mnie najbardziej. Na zdjęciu moja ulubiona praca:"



***

Noooo... Musicie przyznać, że wszystkie prace Liwias są piękne i naprawdę różnorodne. Tym bardziej cieszymy się, że zgodziłaś się Joanno zaprezentować na naszym blogu :) Życzymy Ci wielu dalszych sukcesów oraz wspaniałych pomysłów i przede wszystkim mnóstwa czasu na ich realizację!
Was zapraszamy na bloga Joanny:www.szmatkinitkiszpilki.blogspot.com 


Pozdrawiamy serdecznie!


10 komentarzy:

  1. Ta serweta jest cudna :) sama dojrzewam do zrobienia takiej większej, bo na razie robiłam same maluszki

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Liwias! Kobieta tysiąca talentów. Ceramika jest fantastyczna, jestem w niej zakochana.

    OdpowiedzUsuń
  3. mega zdolna kobieta, w każdej technice odnalazła się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, niesamowite jest realizować się w tylu różnorodnych technikach :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie podziwiam papierową wiklinę -koszyczki są cudne! I płaszczyk - cuuudoooo, kocham, ten kolor!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe prace, jaka wszechstronność! Podziwiam szczerze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam bloga Joasi, dziewczyna ma niesamowity talent!

    OdpowiedzUsuń
  8. szczerze podziwiam Liwias! Każda jej praca to arcydzieło! Życzę wielu fantastycznych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twórczo i pięknie :-). Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję pięknie wszystkim za tyle miłych słów ♥ Mam nadzieję, że uda mi się was jeszcze czasem czymś zaskoczyć i zachwycić :)

    OdpowiedzUsuń